On Listopad 30, 2009

At 10:51

Comments: 0

Krem rozjaśniający skórę – czyli powrót do przeszłości


Od dłuższego czasu trwa dyskusja, czy kanony kobiecej urody są stałe, a więc niezależne od miejsca geograficznego i czasu, czy też się zmieniają. Na pewno kultura w jakimś stopniu wpływa na to, jak postrzegamy ludzkie ciało. Nie wnikając zbyt głęboko w argumenty zwolenników stałości kanonu oraz jego przeciwników, można uznać, że niektóre elementy urody są stałe, a inne podlegają czasowym zmianom.

Dla przykładu: proporcje ciała są zwykle stałe, choć zmieniają się preferencje dotyczące tego, czy kobieta ma być bardzo szczupła, czy też wręcz przeciwnie. Zawsze ceniono gładką jedwabistą skórę, ale jej kolor… z tym bywa różnie. Kiedyś o urodzie świadczyła bladość cery, później przyszedł czas na opaleniznę. Dziś znowu wraca moda na bladą cerę. Coraz więcej kobiet sięga po krem rozjaśniający skórę.

Rozjaśnianie dawniej

Słynna Kleopatra brała kąpiele w mleku, by rozjaśnić swą skórę. Złośliwi twierdzą, że królowa Egiptu wcale nie była taka piękna jak się powszechnie uważa. Trudno to dziś stwierdzić, ale trzeba jej przyznać, że uwiodła najpotężniejszych ludzi swoich czasów. Nie wiadomo, czy po ten naturalny krem rozjaśniający skórę sięgała też jej daleka poprzedniczka, słynna piękność starożytnego świata – Nefretete.

Potem przez wieki wielkie damy i kochanki władców używały mleka do poprawy swej urody. Pojawiły się także cytryny. W wodzie z dodatkiem soku cytryn kąpały się prawdopodobnie wielkie metresy królów Francji. Co jest o tyle godne podkreślenia, że w tamtych czasach rzadko się kąpano i czyniono to raczej z niechęcią. Czasem z różnych naturalnych składników tworzono specjalny krem rozjaśniający skórę. Nie można także zapominać o pudrach.

Czas słońca i solariów

Wszystko zmieniło się w dwudziestym wieku, a zwłaszcza po drugiej wojnie światowej. Nagle uznano, że piękna kobieta powinna być opalona. W tamtych czasach krem rozjaśniający skórę nie był zbyt pożądanym ani też poszukiwanym produktem. Prawdopodobnie wielu ludziom wydawało się, iż tak już pozostanie. Modelki, aktorki i uczestniczki konkursów piękności, prezentowały silną opaleniznę. Bardzo trudno było znaleźć zdjęcie znanej kobiety, która nie byłaby opalona.

Nadeszła epoka solariów. Komu nie wystarczały naturalne promienie słoneczne, szedł na kilka sesji do solarium. Moda na opaleniznę dotyczyła nie tylko kobiet, ale także mężczyzn. Brązową skórę kojarzono z dobrym stanem zdrowia i nie przejmowano się zagrożeniem w postaci zmarszczek.

Rozjaśnianie skóry dzisiaj

Nic nie trwa wiecznie, a zwłaszcza tendencje w modzie. Jeśli dobrze przejrzy się fora internetowe zrzeszające kobiety, można się przekonać, że stoimy u progu kolejnego przewrotu. Coraz więcej pań pyta o jakiś krem rozjaśniający skórę. Coś co było nie do pomyślenia jeszcze kilka lat temu, teraz stało się faktem.

Po stuleciu wielkich wojen światowych, przewrotów politycznych i królującej wszędzie opalenizny, wracamy do mody na jasną cerę. Zapewne krem rozjaśniający skórę jest bardziej praktyczny od mleka lub soku z cytryny, dlatego można się spodziewać, że w niedługim czasie stanie się jednym z bardziej popularnych kosmetyków. Już dziś pyta o niego coraz więcej osób.

3,1

Brak podobnych artykułów.

Leave a Reply